czwartek, 10 kwietnia 2014

Druga strona muzyki

  Od zawsze nieodłączną częścią muzyki było dla mnie odpowiednie przedstawienie jej odbiorcom. Każdy wie, że liczy się tylko muzyka, ale gdyby artyści wydawali białe płyty bez nadruków w przeźroczystych pudełkach, to po pierwsze, mało kto by zainteresował się albumem, nie słuchając go wcześniej, a po drugie, trudno byłoby odróżnić pierwszy album od drugiego. Dlatego też tak istotne są  OKŁADKI. Często tak mam, że sprawdzam numer na YT tylko dla tego, że podoba mi się miniaturka, i nie robię tego specjalnie, tylko podświadomie. Podobnie jest w Empiku, biorę do ręki płyty z ładnymi okładkami lub fajnym wydaniem. Spodobała mi się ostatnio płyta Pogza i Tetrisa, która ma przez cały digipack wydrążoną dziurę, tak, że widać środek płyty, a dodatkowo dziura jest w miejscu tarczy zegarka, który znajduje się na okładce. Niedługo później dostałem tę płytę na walentynki, bo moje zafascynowanie samego opakowania było tak duże. Płyta oczywiście jest wielonakładowym wydawnictwem i większość małych artystów może na razie pomarzyć o czymś takim, ale zawsze można przygotować odpowiednią okładkę, która przyciągnie uwagę.
  Jakiś czas temu postanowiłem sobie stworzyć kilka projektów, żeby np. kiedyś je sprzedać lub oddać znajomemu. Oto kilka z nich:












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz